Uliczka główna

Go down

Uliczka główna

Pisanie by Antonin Georgijew on Pon Lut 17, 2014 6:21 am

avatar
Antonin Georgijew

Różdżka : Ostrokrzew, 12 cali, włos z ogona Testrala
Multikonta : Severus, Andrew

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Uliczka główna

Pisanie by Rosaline Crow on Pią Lut 28, 2014 8:31 pm

/ początek

Rosalinie czas płynął przez ostatnie tygodnie bardzo spokojnie. Wciąż uczyła się tej trudnej sztuki jaką jest tworzenie różdżek. Miała już na swym koncie kilka spełnionych zamówień ale jeszcze nie była doskonała. Z każdą różdżką było inaczej. Każda miała swoją fazę księżyca w której można była ją "budować". Ros wracała właśnie z koszykiem z lasu mając na sobie krwisto czerwoną pelerynę do kostek. Miała w owym koszyczku miała pełno gałęzi. Niemal wyglądało to jak chrust. Cóż to przyszłe różdżki. Niektóre były powiązane różnymi wstążkami oznakowane która należała do jakiego drzewa. Idąc przez średnio zatłoczoną ulicę zauważyła z daleka znajomą twarz. Jej niedoszły... mąż. Zacisnęła usta chcąc go ominąć. Nadal nosiła w sobie wstyd za ich spotkanie w czasie którego dowiedzieli się o niedoszłych zaręczynach. Jednak coś ją zatrzymało. Armand. Z nim nie miała kontaktu i jakoś nie mogła go nigdzie znaleźć. Bała się podejść jednak kochała brata. Wzięła głęboki oddech i podeszła do już mężczyzny.
- Antoni...- powiedziała niezbyt głośno lekko przestraszona. Spojrzała na bruneta stojąc dwa kroki od niego.
- Spokojnie nie chcę się z tobą kłócić.- ostrzegła. Przecież ich ostatnie spotkania były obsiane kłótnią, a bynajmniej jej krzykiem... Cóż dojrzała nieco i już panowała nad sobą.
avatar
Rosaline Crow

Różdżka : 12 cali, grusza, sztywna, włos jednorożca
Multikonta : brak
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Uliczka główna

Pisanie by Antonin Georgijew on Pią Lut 28, 2014 9:02 pm

[bilokacja]

Chyba oboje dojrzeli od ich ostatniego spotkania. Anton na pewno, bo wreszcie dwa dni wcześniej stwierdził, że należy zrobić ten ważny krok i wrócić do Crowa, bo inaczej się wykończy. Nie mógł już znieść samego siebie, bo to, co zrobiła z nim ta rozłąka, było wręcz nie do opisania. I środowisko w którym zaczął się obracać... sami bezdomni, mugole w dodatku. Od bardzo dawna nie był na Pokątnej. W ogóle nie używał czarów. Postanowił jednak, że wypadałoby odwiedzić tą czarodziejską uliczkę, choćby dlatego, że nie miał własnej sowy od czasów szkolnych. Tą którą posługiwał się w Hogwarcie dostał od rodziców, a po ukończeniu szkoły... cóż, utracił ją. Tak samo, jak stracił rodzinę. Musiał więc zakupić nową sowę, tak. To dlatego znalazł się tutaj, w ten zimowy dzień. Tylko dlatego. Ale gdy tylko się tu pojawił, i zmierzał dziarskim krokiem (w całych już ubraniach, nie podartych, bo Crow naprawił mu je poprzedniego dnia przy pomocy zaklęć) w kierunku interesującego go sklepu, dostrzegł idącą z naprzeciwka Rosaline. Nigdy nie miał nic do tej dziewczyny. Była siostrą Crowa. Ot, taką młodszą, ale była. Jednak w pewnej chwili zmieniło się to, gdy dowiedziała się o jego związku z jej własnym bratem, wyzwała go od najgorszych, a potem jeszcze te całe zaręczyny, na które ani on, ani ona nie mieli ochoty... no tak. Ich stosunki nie były teraz najlepsze. Mimo to jednak nie cofnął się ani o cal. Zatrzymał się, gdy dziewczyna do niego podeszła i popatrzył na nią spokojnie, również nie zamierzając się kłócić. Nie miał po co. Póki ona nie zacznie awantury - rozmowa może przebiegać spokojnie.
- Rosa. - kiedyś, gdy jeszcze w miarę normalnie ze sobą rozmawiali, lubił się tak do niej zwracać. Stare, dobre czasy. Skinął jej głową na powitanie i uniósł lekko kącik ust, w półuśmiechu. - Jestem spokojny. Też nie chce się kłócić, bo nie uważam, żebyśmy mieli o co. - wyjął, z grzeczności, dłonie z kieszeni kurtki i odgarnął jedną z nich włosy opadające mu na czoło. - Co u Ciebie? Nie wiedzieliśmy się ... od zakończenia szkoły. - banalne, ale jakoś trzeba zacząć.


Kocham Go. Naprawdę. Całym swoim sercem. I pragnę. Ale boję się wrócić. Boję się nie tego, że mnie skrzywdzi, ale że ja skrzywdzę jego. Nie chce go zranić. Nie mogę! ... обичам те, Car-row.
avatar
Antonin Georgijew

Różdżka : Ostrokrzew, 12 cali, włos z ogona Testrala
Multikonta : Severus, Andrew

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Uliczka główna

Pisanie by Rosaline Crow on Pią Lut 28, 2014 9:28 pm

Ulżyło jej znacznie gdy usłyszała choć minimalnie przyjazny ton skierowany w jej stronę. Odetchnęła głośno a jej oddech zamienił się w parę. Spojrzała na chłopaka i uśmiechnęła się szczerze. Tak bardzo było jej nadal wstyd. Policzki zaczerwieniły jej się jednak mógł to odebrać jako zmarznięcie. Chwała wszystkim za mróz na dworze. Zacisnęła usta i spojrzała na niego.
- To dobrze... - stwierdziła i spojrzała w bok na mijających ich ludzi. Jego pytanie wydało jej się takie normalne... Kolejny kamień z serca. Jeśli nie zrobi czegoś złego może osiągnie swój cel.
- Tak... dawno ciebie nie widziałam. Miałam swoje powody.- spuściła wzrok z niego i poprawiła swoją pelerynę.
- U mnie wszystko dobrze... zajmuję się robieniem różdżek. Spokojna praca po za tym całym zabieganym światem magii.- posłała mu uśmiech, po czym spojrzała znów na bok.
- Wiesz Antoni... wiem że to nie miejsce i czas ale. Powinnam ciebie przeprosić. W szkole... pod koniec szkoły traktowałam cię niewłaściwie. Tak naprawdę nie myślę o tym jaki jesteś w ten sposób. Poniosła mnie... chwila złości. - westchnęła czując się znów jak tamta nastolatka. - Wybacz musiałam to z siebie wyrzucić. Nosiłam to w sobie od tamtej nieszczęsnej kolacji.- spojrzała na niego ściągając brwi.
- A co u ciebie?- zapytała ostrożnie.
- Jednak nie tylko o to mi chodziło... nie o miłą pogawędkę.. czy masz kontakt z Armandem?- zapytała z prawdziwą nadzieją w głosie i tęsknotą za bratem. Trzymała w swych małych rękach koszyk jakby to była jej ostatnia nadzieja.
avatar
Rosaline Crow

Różdżka : 12 cali, grusza, sztywna, włos jednorożca
Multikonta : brak
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Uliczka główna

Pisanie by Antonin Georgijew on Sob Mar 01, 2014 11:08 am

Uniósł lekko brwi. Wyrób różdżek, doprawdy? No, no, no, tego się po niej nie spodziewał. Do tego potrzeba nie tylko niezwykłych umiejętności magicznych, ale również cierpliwości. A nie przypuszczał, że dziewczyna należy do cierpliwych. Najwyraźniej zmieniła się, podobnie jak on, od czasu ukończenia szkoły.
Uśmiechnął się lekko, gdy przeprosiła go za swoje zachowanie. Właściwie tego też się nie spodziewał, ale zrobiło mu się ... miło. Uznał jednak, że to niesprawiedliwe, żeby tylko ona przepraszała, bo on też nie zachował się fair. Spuścił na moment wzrok, ale zaraz podniósł swoje oczy na Rosaline i uśmiechnął się lekko.
- Tak, ja też przepraszam. Obraziłem Cię przy Twojej rodzinie. Nie powinienem. Oboje źle postąpiliśmy, ale... co było - minęło.
Tak, naprawdę miał nadzieję na polepszenie się ich kontaktów. Może nie zostaną od razu przyjaciółmi, ale... nie chciał mieć wroga w siostrze swojego ukochanego. Nie odpowiedział na pytanie co u niego. Nie miał co opowiadać. Do przedwczorajszego dnia był bezdomny i ... nie jest to coś, czym chciałby się chwalić. Udał więc, że nie usłyszał pytania i prześlizgnął się po prostu do następnego.
- Nie widziałem się z nim od roku... dopiero dwa dni temu znowu się spotkaliśmy. Mieszkam teraz u niego. - po co jej to mówił? Ot, tak. Przez jego twarz przemknął cień uśmiechu. Cieszył się, że znów ma kontakt ze swoim najlepszych przyjacielem, przecież.. no. Tęsknił za nim, gdy się nie widzieli. I nadal wyrzucał sobie, że się do niego nie odzywał przez cały rok. Zaraz jednak coś do niego dotarło, zmarszczył brwi i spytał cicho. - Nie rozumiem... Twoje pytanie... nie widujecie się? Przecież to Twój brat.
Ta, łatwo mu mówić, oceniać, a przecież sam nie widuje się ze swoją siostrą. Ani z rodzicami. Mądry się znalazł.


Kocham Go. Naprawdę. Całym swoim sercem. I pragnę. Ale boję się wrócić. Boję się nie tego, że mnie skrzywdzi, ale że ja skrzywdzę jego. Nie chce go zranić. Nie mogę! ... обичам те, Car-row.
avatar
Antonin Georgijew

Różdżka : Ostrokrzew, 12 cali, włos z ogona Testrala
Multikonta : Severus, Andrew

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Uliczka główna

Pisanie by Rosaline Crow on Sob Mar 01, 2014 2:12 pm

Spojrzała na niego z rozczuleniem. A więc nie był na nią śmiertelnie zły? Przecież kiedyś jeszcze zanim widziała go z swoim bratem, lubiła go. Nie żeby byli wielkimi przyjaciółmi ale byli pozytywnie do siebie nastawieni. Teraz jednak wydorośleli. Ona stała się kobietą, a on mężczyzną. Oboje przyjęli jakieś swoje drogi. Spojrzała na niego z szczerym uśmiechem po czym go nagle przytuliła.
- Tak się cieszę, dziękuję...- szepnęła po czym odsunęła się od niego. - Naprawdę było mi głupio. - wyjaśniła. To było dość istotne w jej życiu. Przecież dostała za to karęm która odsunęła ją od brata.
Słysząc iż widział go niecałe dwa dni temu oczy jej zabłyszczały. Zaczerpnęła szybko powietrze. Ucieszył ją fakt że jej brat żyje, jednocześnie musiał być gdzieś blisko. Mieszkał niedaleko?
Rosaline spojrzała na niego uważnie gdy zapytał o jej kontakt z bratem zrobiła krok w tył jakby chciała uciec. Zmarszczyła brwi i spojrzała gdzieś na bok. Wzięła głęboki oddech czując jak policzki płoną jej z wstydu. Tak zaniedbać brata.
- Widzisz... nie widziałam go odkąd skończył szkołę. - przyznała cicho chowając swoją twarz w pelerynie. Patrzyła na swoje czarne kozaczki. Tak bardzo tęskniła za swoim bratem.
- Przepadł i nie dawał znaków życia...- dodała i uniosła wzrok.
- Zaprowadzisz mnie do niego? Błagam... inaczej umrę... Nie mogę dłużej żyć w niepewności. Go też muszę przeprosić... proszę Antoni... - patrzyła w jego oczy tymi swoimi zaszklonymi niebieski tęczówkami. - Zrobię dla ciebie wszystko tylko mnie do niego zaprowadź... Zrób to dla swojej niedoszłej żony.- dodała z lekkim uśmiechem. Cóż pewnie gdyby się nie sprzeciwili rodzicom byliby małżeństwem.
Złapała go nawet za rękę nie odpuszczając. Pragnęła tylko jednego, zobaczyć swego brata. Nie ustąpi i nawet może go śledzić. Byle by osiągnąć swój cel. Zrobi wszystko dla swojego brata.
avatar
Rosaline Crow

Różdżka : 12 cali, grusza, sztywna, włos jednorożca
Multikonta : brak
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Uliczka główna

Pisanie by Antonin Georgijew on Sob Mar 01, 2014 2:49 pm

Zdziwił się trochę, gdy dziewczyna go przytuliła. Po chwili wahania jednak odwzajemnił gest, również ją przytulając i nawet uśmiechnął się pod nosem. Poklepał ją lekko po plecach, chwilę przed tym jak się od niego odsunęła, a potem posłał jej jeden ze swoich przyjaznych uśmiechów. Dawno się nie uśmiechał, bo nie miał powodu. No, tylko do Crowa, ale to co innego.
Przepadł i nie dawał znaków życia? To zupełnie tak jak on w stosunku do Crowa. Nie przypuszczał jednak, że Armand naprawdę zerwie kontakt ze swoją rodziną - a przynajmniej z siostrą. Przecież wiedział, że ją kocha, ona też go kochała, byli w końcu rodzeństwem, dość dobranym. Jedno za drugie dałoby się pokroić. A tu taka niespodzianka...
Wytrzeszczył oczy, słysząc jej prośbę. Miał ją do niego zabrać? Boże. A jeśli Crow się na niego o to zezłości? Jeśli się pogniewa? Nie chciał się z nim kłócić! Ale gdy tak na niego patrzyła, tymi swoimi ślepkami, w których połyskiwały łzy...
Podrapał się po głowie i pokręcił nią lekko, nie bardzo wiedząc co ma odpowiedzieć. W końcu jednak wziął głęboki oddech i odezwał się cicho, z tym swoim bułgarskim akcentem, który nieco utrudniał zrozumienie niektórych słów.
- Zaprowadzę, dobrze. Tylko... jeśli nie będę Ci przeszkadzać, to zostanę przy waszej rozmowie. Mieszkam tam teraz, więc mam prawo. No, chyba że Car-row mnie wywali.
Nigdy nie umiał wypowiedzieć poprawnie nazwiska przyjaciela, choć znają się już osiem lat. Zmarszczył lekko brwi i rozejrzał się nieco zakłopotany, gdy złapała go za rękę.
- Spokojnie, przecież mówię, że Cię do niego wezmę... tylko najpierw muszę kupić sowę. Po to w sumie tu przyszedłem.


Kocham Go. Naprawdę. Całym swoim sercem. I pragnę. Ale boję się wrócić. Boję się nie tego, że mnie skrzywdzi, ale że ja skrzywdzę jego. Nie chce go zranić. Nie mogę! ... обичам те, Car-row.
avatar
Antonin Georgijew

Różdżka : Ostrokrzew, 12 cali, włos z ogona Testrala
Multikonta : Severus, Andrew

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Uliczka główna

Pisanie by Rosaline Crow on Sob Mar 01, 2014 3:17 pm

Spojrzała na niego i zaczęła skakać z szczęścia. Znów go przytuliła jednak tym razem długo.
- Dziękuję... dziękuję Antoni... Jesteś wspaniały.- mówiła wesołym głosem i pociekły jej kilka łez po policzkach z szczęścia. Spojrzała na jego twarz z wielkim uśmiechem.
- Możesz zostać, możesz tam tańczyć czy nawet być goły... byle bym go zobaczyła. - stwierdziła szczerze. Mogła by znieść atakujące ją węże czy nawet kolejne z zabronionych czarów. Tak, to była niespotykana miłość rodzeństwa. Nie jedni, nie mogli na siebie patrzeć kiedy ona nie mogła znieść myśli że tyle czasu nie widziała brata.
Odkleiła się od niego gdy usłyszała wzmiankę o sowie. No tak, przecież po coś tu przyszedł. Odsunęła się jeszcze na kilka kroków od niego i z wciąż wielkim uśmiechem patrzyła na jego twarz.
- Mam zniknąć czy zostać i ci pomóc?- zapytała zagryzając dolną wargę. Już ją nosiło na myśl że spotka brata. Roznosiło ją szczęście niemal zapominała o wszystkim co miała zrobić. To było nieważne. Po chwili jednak spojrzała w bok.
- Przepraszam... narzucam się ale... byłeś ostatnią deską ratunku. Jeśli będziesz tylko czegoś potrzebował możesz się zwrócić do mnie. Zawszę ci pomogę.- dodała i uśmiechnęła się do niego miło.
avatar
Rosaline Crow

Różdżka : 12 cali, grusza, sztywna, włos jednorożca
Multikonta : brak
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Uliczka główna

Pisanie by Antonin Georgijew on Pon Mar 03, 2014 2:08 pm

- No dobrze, dobrze. Zbiorę Cię do niego. Nie wiem czy nie będzie za to na mnie zły, ale... czego się nie robi dla swojej niedoszłej żony.
Uśmiechnął się lekko, bo nie był przyzwyczajony zbytnio do uśmiechu, ale w jego oczach połyskiwały iskierki rozbawienia. Jeszcze przez chwilę patrzył na dziewczynę, jakby badał ją wzrokiem, czy przypadkiem nie rzuci się zaraz na niego z Avadą, ale w końcu zrezygnował i pokiwał głową, uśmiechając się szerzej.
- Możesz mi pomóc jeśli chcesz. Podobno kobiety mają większy dryg do zakupów, ja się na tym nie znam. Znając mnie wybiorę najgłupszą sowę, bo będzie mi się najbardziej podobała. - skrzywił się lekko i zakołysał się na piętach, splatając palce za plecami. - To co, chcesz mi towarzyszyć? Potem zabiorę Cię do domu Car-rowa.
Miał nadzieję, że dziewczynie nie przeszkadza, że tak przekręca jej nazwisko, no ale nie umiał inaczej. Niestety. Nie miał talentu do języków, bo choć potrafił mówić płynnie po angielsku i znał podstawy francuskiego i niemieckiego, to jednak ten bułgarski akcent i naleciałości robiły swoje.


Kocham Go. Naprawdę. Całym swoim sercem. I pragnę. Ale boję się wrócić. Boję się nie tego, że mnie skrzywdzi, ale że ja skrzywdzę jego. Nie chce go zranić. Nie mogę! ... обичам те, Car-row.
avatar
Antonin Georgijew

Różdżka : Ostrokrzew, 12 cali, włos z ogona Testrala
Multikonta : Severus, Andrew

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Uliczka główna

Pisanie by Rosaline Crow on Pon Mar 03, 2014 2:39 pm

Nieco się zasmuciła słysząc jego słowa. Właśnie, a co jeśli Armand nie chce jej widzieć? Przecież przez ten czas się z nią nie skontaktował. On pierwszy zniknął z jej życia. Ale też była winna temu. Nie mogła więc zwalać na kogoś całą winę tego co się stało. Miała za uszami i to sporo.
- Mam nadzieję że będzie chciał mnie widzieć.- stwierdziła ponuro. Uśmiechnęła się do niego blado słysząc że nazywa ją niedoszłą żoną. To było w tym wszystkim nawet zabawne. Ciekawe jaką byliby parą. To sprawiło że się zaśmiała. Nie ma co kochająca się para która wyzywała siebie od najgorszym na wielkiej rodzinnej kolacji. Jednak wtedy oboje stracili nad sobą panowanie, i wybaczyli sobie to. Chyba wybaczyli co?
- Zakupy? - zapytała a na jej uśmiech wpełzł wielki uśmiech znaczący że je kocha. Jak każda niemal kobieta. Zwłaszcza jeśli są to zakupy dotyczące zwierząt.
- Szczerze osobiście ubolewam nad tym że króliki nie mogą donosić listów.- powiedziała z rozbawieniem i rozejrzała się po sklepach.
- Cóż mój Szafirek nie jest całkiem rozgarnięty ale jest oddany. Więc nie ma na to zasady.- stwierdziła poprawiając koszyk w swych dłoniach.
-Wytyczaj drogę mój niedoszły mężu.- zaśmiała się i ruszyli w określonym kierunku. Poszli więc po ową sowę. Ros doradzała jak umiała i kupili nawet mądre stworzonko. Następnie skierowali się do miejsca gdzie mieszkał jej brat. Serce z każdym krokiem Rosaline biło coraz szybciej.
Bała się spotkania.


/zt x2
avatar
Rosaline Crow

Różdżka : 12 cali, grusza, sztywna, włos jednorożca
Multikonta : brak
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Uliczka główna

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach