Korytarz

Go down

Korytarz

Pisanie by Antonin Georgijew on Nie Lut 23, 2014 10:01 am

Antonin Georgijew
Antonin Georgijew

Różdżka : Ostrokrzew, 12 cali, włos z ogona Testrala
Multikonta : Severus, Andrew

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Jared Peterson on Sro Mar 05, 2014 5:15 pm

Chłopak szedł sobie korytarzami gwiżdżąc bez konkretnego powodu. Robiło się już dosyć późno i większość osób była już w dormitorium. Jednak Jaredowi jakoś nie chciało się robić lekcji, więc postanowił rozprostować kości. Był w normalnym ubraniu, bo po co po zajęciach w mundurku latać. Miał na sobie ciepłą, czerwoną bluzę, żeby nie zmarznąć podczas spaceru.
Jared przestał gwizdać i zatrzymał się przy jednym z okien. Przeszedł już praktycznie całą szkołę, i jego nogi zaczęły protestować. Młody usiadł na parapecie i oparł się o ścianę, czasami spoglądając na swoje trampki.
Chłopiec miał nadzieje że coś ciekawego się wydarzy, że zaraz spotka irytka który by go po wkurzał i jednocześnie zabawił. Niestety takie rzeczy tylko w filmach. Na dodatek wszyscy jego koledzy zawzięcie uczą się do najbliższego testu. Halo! to Gryffindor, a nie Krukoland. No cóż, mówi się trudno.
Przez głowę Jareda przeszła myśl, by zrobić jakiegoś psikusa i trochę narozrabiać. Musi przecież dbać o reputację swojego domu i nie może zawieść swoich mentorów. Ale w takim razie trzeba było wymyślić coś dobrego, żeby się nie zbłaźnić.
Jared Peterson
Jared Peterson

Różdżka : 9 cali, Świerk,Włos z ogona testrala
Multikonta : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Dracon Malfoy on Sro Mar 05, 2014 5:24 pm

Dracon nigdy nie był jakoś przykładnym uczniem dlatego z ochotą lubił czasami wyrwać się z lekcji. O dziwo dzisiejszy dzień przeżył siedząc w nudnej klasie i słuchając historii magii. Może by go to interesowało, gdyby nie fakt że już to wiedział. Możecie wierzyć albo nie, ale Draco lubił czasami w spokoju i gdzieś w odległym kącie swojego dormitorium poczytać książki właśnie na temat odległej historii.
Nie można cały czas siedzieć w domitorium ze swoimi dwoma gorylami, którzy mają mniej mózgu niż wiewiórka uganiająca się za orzeszkami, Draco spojrzawszy wymownie w sufit opuścił swoje święte miejsce ciszy i spokoju by udać się na spacerze po szkole. Zbytnio nie przejmował się tym, że może spotkać kogoś wartego jego uwagi. Raczej tacy ludzie w tej szkole nie istnieli, a tym bardziej szlamy czy zdrajcy krwi, np taki Weasley.. co on takiego w sobie miał? Rude włosy, znoszone szaty i do tego był głupszy od Grabbe'a. W takich chwilach Draco mial ochotę wyżyć się na kimś.. ale tylko słownie. Przemierzając korytarz Hogwartu usłyszał kroki i mimowolnie skierował się w tamtym kierunku, w końcu jako prefekt powinien pilnować porządku prawda?
- Młody.. nie za późno na włóczenie się samemu po zamku?
Z ust panicza Malfoya wyrwało się pytanie ociekane wyczuwalną ironią, gdy ten trzymając ręce w kieszeniach wypatrzył małego. Jakoś nie kojarzył go.. ale wiedział na pewno, ze nie jest ze Slytherinu co równało się z tym... że nie był wart uwagi.
Dracon Malfoy
Dracon Malfoy

Różdżka : 10 cali, głóg, włos jednorożca
Multikonta : ---

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Jared Peterson on Sro Mar 05, 2014 5:44 pm

Tą niezwykłą nudę przerwały słowa które widocznie były skierowane do Jareda. W końcu dostał to o co prosił. Może nie był to Irytek, ale zawsze ktoś.
Chłopak blondyna jakoś nie kojarzył. Nie, chwila... czy to nie jest ten nowy prefekt ze Slytherinu? Nie ważne. Jednak jeśli jest z domu węża to chłopiec chętnie go zdenerwuje. Oczywiście jeśli jest również prefektem to pewnie chłopiec straci punkty dla Gryfonów, ale do tego jeszcze nie doszło, nie przejmujmy się na zapas.
Blondasek nie wyglądał na przyjemnego. Jared od razu nastawił się do niego negatywnie. Tak instynktownie bez żadnego, konkretnego powodu.
-A ty co? Strażnik Teksasu?- zapytał również ironicznie spoglądając na chłopaka swoim sprytnym wzrokiem i uśmieszkiem cwaniaczka. Nagle mu się filmy o kowbojach przypomniały, kiedy to oglądał je z braćmi za czasów normalnego życia.
Chłopiec potrzebuje spożytkować energię w jakiś sposób. Kłótnia ze Ślizgonem to może być dobra okazja. Może na nim przetestować jakieś psikusy czy zaklęcia? Nie, jeszcze się musi poduczyć. Tak więc zostaje tylko obrona słowna.
Jared Peterson
Jared Peterson

Różdżka : 9 cali, Świerk,Włos z ogona testrala
Multikonta : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Dracon Malfoy on Sro Mar 05, 2014 5:50 pm

Nie kojarzył go? Jak można nie kojarzyć panicza Malfoya, jednego z niewielu w którego żyłach płynie prawdziwa czysta krew czarodziejów... w szkole praktycznie każdy o nim słyszał jak i o jego tajemniczej rodzinie, która wspiera Czarnego Pana. Draco oczywiście nauczony owych poglądów nie może postąpić inaczej prawda? Zawsze będzie posłuszny swojemu ojcu, który mimo tego kocha go i rozpieszcza.. więc nie dziwić się dlaczego on taki jest. Bystre stalowe oczy utkwione zostały w postaci młodego szczekającego lwa, z ust blondyna wyrwał się kpiący śmiech, gdy ten przechylił lekko głowę na bok mrużąc oczy.. oczywiście nie wiedział kim jest ten "Strażnik Teksasu", nieznany mu termin uświęcił go w teorii, że oto ten młodzieniec pochodzi z domu mugoli.
- Co Ty młody za bajki wymyślasz? Ja tylko słyszałem o Strażnikach Azkabanu.. wiesz co to za miejsce? Trafisz tam jak nie będziesz się uczyć - wyrzekł on uśmiechając się kpiąco kącikiem ust, przeniósł spojrzenie na swoje palce a po chwili bez zbędnych ceregieli usiadł sobie na parapecie okna koło młodego Gryfona a wzrok wbił w ścianę. Ta konwersacja może się trochę przedłużyć, blondyn nie jest jakoś nastawiony do kłócenia się ale to lepsze niż wysłuchanie głupot w wykonaniu Grabbe'a czy Goyle'a, którzy byli największymi idiotami w tej szkole. No ale czasami do czegoś się przydawali, zapewne teraz okupują kuchnie zabierając smakołyki do pokoju i obżerając się nimi.
Po chwili stalowe oczy przeniosły się na młodzieńca.
- I po drugie uważaj na słowa, rozmawiasz z prefektem - stuknął się palcem w plakietkę wiszącą na jego klatce piersiowej.. dumny z tego aż tak nie był ale lubił straszyć i wykorzystywać swoją pozycję.
Dracon Malfoy
Dracon Malfoy

Różdżka : 10 cali, głóg, włos jednorożca
Multikonta : ---

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Jared Peterson on Sro Mar 05, 2014 6:11 pm

Jared jakoś się nie interesował takimi sprawami. Jego nazwisko pewnie nie raz obiło się chłopakowi o uszy, ale nigdy się w to nie zagłębiał. Jest o wiele więcej ciekawszych tematów do rozmowy, niż gadanie o rozpieszczonym blondasku ze Slytherinu.
Ach jak nie którzy czysto krwiści czarodzieje są upośledzeni w rozwoju, przynajmniej z punktu widzenia Jareda. Oczywiście zawsze znajdą się ci fajni, jak na przykład Weasleyowie.
Młody zignorował tą haniebną nie wiedzę Ślizgona - Myślałem że do Azkabanu wsadzają za złe uczynki, a nie za nie uczenie się- Jared nie był głupi, może był młodszy, przez co mniej doświadczony, ale nie głupi. Wiedział że do więzienia, czy to w mugolskim czy czarodziejskim świecie, trafia się tylko za złe rzeczy. Przynajmniej tak powinno być. To że niektórzy tego nie przestrzegają i wrzucają nie winnych to już ich problem.
Chłopak ciągle siedział oparty o ścianę. Gapił się na sufit bawiąc się palcami dopóki z ust blondyna nie wypłynęły kolejne słowa.
-Wiedziałem- Szepnął tak by chłopak go nie usłyszał. Młody zauważył plakietkę dopiero jak Ślizgon ją wskazał. Znaczy może i ją widział, ale nie zwracał na nią uwagi. -Bo się przestraszę- mruknął tylko. Jakoś nie bał się straty punktów ani konsekwencji które z tego wyjdą.

//Przepraszam że długo piszę, ale jem jednocześnie.
Jared Peterson
Jared Peterson

Różdżka : 9 cali, Świerk,Włos z ogona testrala
Multikonta : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Dracon Malfoy on Sro Mar 05, 2014 6:23 pm

/ spoko, smacznego ;>

Bo jego nazwisko było dosyć sławne, każdy praktycznie wiedział tutaj kim jest Malfoy i zazwyczaj omijają go szerokim łukiem co mu się bardzo podobało. Miał on spokój.. ach ta błoga cisza przerywana gadaniem Głupottera i tego Wieprzleja, na samą myśl o nich blondyn wzdrygnął się lekko. Na słowa młodego uśmiechnął się lekko, oczywiście że za nieuczenie się nie zamykają ludzi w Azkabanie ale według Dracona powinny tam trafić wszystkie szlamy i zdrajcy krwi, albo od razu zostać zlikwidowani poprzez urocze zaklęcie uśmiercające.
- Słyszałem, że dementorzy lubią małych chłopców... więc radziłbym na nich uważać bo dwa lata temu jeszcze byli na terenach tej szkoły. - o tak, blondyn doskonale pamiętał.. był on wtedy w 3 klasie i śmiał się z faktu, że Potter mdlał gdy Dementor znalazł się blisko niego. Oj.. zawsze doszukiwał się czegoś by tylko mu sprawić przykrość i pośmiać się z tego biednego Gryfona. W zasadzie to blondyn nie miał żadnych wyrzutów sumienia, dręczenie Gryfonów zazwyczaj sprawiało mu niezwykłą radość i lubił to robić.
- Powinieneś, mogę dać Ci szlaban gdy będziesz niegrzecznym podskakującym małym chłopcem. Jak byłem w Twoim wieku to wysłali mnie do Zakazanego Lasu z tym przygłupem Hagridem.. może Ciebie też to spotka - wyrzekł po chwili krzywiąc się lekko na wspomnienia przebywania w tym okropnym lesie, za każdym razem gdy znajduje się on blisko owego miejsca to przez całe jego ciało przechodzi gęsia skórka dlatego woli unikać on tamtego miejsca szerokim łukiem.
- Więc.. będziesz grzeczny?
Uniósł lekko brew do góry w geście zapytania.
Dracon Malfoy
Dracon Malfoy

Różdżka : 10 cali, głóg, włos jednorożca
Multikonta : ---

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Jared Peterson on Sro Mar 05, 2014 6:59 pm

Jared udawał że słucha wszystkiego z uwagą. Sam pamięta rozpoczęcie pierwszej klasy u boku dementorów i ich wizytę w pociągu. Od tamtego dnia chłopiec jeszcze bardziej boi się ciemności. Oczywiście nikomu tego nie powie. Dwa lata temu, podczas gdy blondyn naśmiewał się z Pottera, chłopak musiał przekonywać tatę że Hogwart jest bezpieczny. I to chyba było jedno z największych kłamstw jakie w życiu powiedział. Tak na co dzień nie dzieje się nic szczególnie wyjątkowego, ale podczas wielkich imprez musi się coś stać. Na przykład turniej trójmagiczny w którym rok temu zginął uczeń. Jared cudem jest w tej szkole. Na pewno Ślizgon nie miał takich problemów.
Chłopiec nie bał się prefekta. Był on mało przekonujący. -Dalej się ciebie nie boję. Podczas takiego szlabanu przynajmniej coś się dzieje. To że ty wtedy stchórzyłeś nie znaczy że ja też bym to zrobił. A po za tym Hagrid jest fajny i nie masz prawa nazywać go przygłupem- Powiedział, na koniec uśmiechnął się głupio po czym wrócił do swojego wyrazu małego cwaniaka.
Te jego argumenty nie przekonywały Jareda do bycia "grzecznym chłopcem". Draco musi się naprawdę mocno postarać żeby go przekonać. Ale pewnie nie będzie mu się chciało marnować czasu na gadanie z głupim szczeniakiem z Gryffindoru.
-Jeśli będzie mi się opłacało..- odpowiedział. Bo po co miałby być grzecznym bez powodu. Chłopiec potrafił udawać aniołka, ale nie za bardzo za tym przepadał.
Jared Peterson
Jared Peterson

Różdżka : 9 cali, Świerk,Włos z ogona testrala
Multikonta : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Dracon Malfoy on Sro Mar 05, 2014 7:44 pm

Draco być może był tchórzliwy gdy był w tamtej klasie, ale z roku na rok przestał się coraz bardziej bać... w zasadzie to może nie stał się aż taki odważny, ale jednak na pewno bardziej niż kiedyś. Stalowe spojrzenie przeniosło się na ścianę, gdy chłopak zmrużył lekko oczy. Rozmowa z młodym Gryfonem nie była zbyt interesująca, bo przecież on tak mało wiedział o otaczającym go świecie. Draco nie miał zamiaru robić wykładów na temat życia, tego że szlamy i zdrajcy krwi są gorsi od tych w których żyłach płynie czysta krew.. w zasadzie to on nie miał zamiaru być niczyją niańką. Sam Draco wychował się jako jedynak i był niesamowicie rozpieszczany przez rodziców, już jako dziecko potrafi zrobić tak by dostać to co zapragnie. Pierwszą miotłę, czy zostać szukającym w drużynie Ślizgonów. Po prostu jak coś bardzo chciał to zawsze musiał to mieć i nauczył się tego odkąd był dzieckiem.
- Hagrid fajny? Ten przygłup nie potrafi rozróżnić gumochłona od jednorożca.. serio ale taki ktoś nie powinien uczyć w tej szkole. Gdybym mógł to z chęcią poszedłbym do Dumstrangu, tam jest o wiele większy poziom i do tego.. nie ma takiego starego zgrzybiałego dyrektora - prychnął aż na samą myśl o Dumbledorze, który dawno już powinien gryźć piasek.
- Mały, nie będziesz mi stawiał warunków. Albo będziesz grzeczny albo polecą punkciki lub szlaban, Twój wybór. - skrzywił się przy tym lekko, przenosząc na niego spojrzenie.
Dracon Malfoy
Dracon Malfoy

Różdżka : 10 cali, głóg, włos jednorożca
Multikonta : ---

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Jared Peterson on Sro Mar 05, 2014 8:13 pm

Tak naprawdę nie wiadomo jak Jared by się zachował w Zakazanym Lesie. Ale raczej by nie uciekł z krzykiem gdyby byłoby tam coś strasznego. Jego ciekawość nie pozwoliłaby na to. Chociaż czasami rozsądniej jest uciekać niż pchać się do niebezpieczeństwa. Dobrze że Ślizgon nie chciał mu robić wykładów. Szkoda by było niepotrzebnych nerwów na tą żmiję.
Jared zmienił pozycję i usiadł po turecku na parapecie. Ciągle był oparty o ścianę. Młody przymrużył oczy i patrzył się na blondyna. Był już trochę znudzony, na jego twarzy było widać obojętność. Jednak z każdym słowem Ślizgona, chłopak się coraz bardziej denerwował. Oczywiście tego nie okazywał, może czasami zaciskał pięści. Chciał żeby Draco myślał że go to w cale nie rusza. Jared w sumie był dobrym aktorem to może po części mu się udało.
-Trzeba było pójść do Durmstrangu, przynajmniej byłoby o jednego idiotę mniej- Oznajmił. Już nie skomentował tego co powiedział o Hagridzie i Dumbledorze. Jego słowa były okazaniem braku szacunku do tych osób, więc Jared nie chciał tego ciągnąć.
-A co masz namyśli mówiąc "grzeczny"- zapytał. Młody nie chciał dać za wygraną i nie miał zamiaru się go słuchać.
Jared Peterson
Jared Peterson

Różdżka : 9 cali, Świerk,Włos z ogona testrala
Multikonta : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Dracon Malfoy on Czw Mar 06, 2014 4:37 pm

Draco wtedy nie był aż taki odważny, no ale tamte czasy już mineły! Ponadto on bardzo martwił się o swoje życie a w towarzystwie tego przygłupa i Pottera a także Weasleya nie było niestety bezpiecznie. No ale nie należy rozpamiętywać przeszłości i może dlatego, że on objawił się z niezbyt dobrej strony w tamtym czasie. Ale Malfoy to Malfoy.. bywa i tak.
W pewnym momencie stalowe oczy panicza zaświeciły się lekko z gniewu, gdy wstał i chwytając młodego za koszulę na klatce piersiowej uniósł go lekko do góry by zrównać prawie swoją twarz z jego, przy tym nachylał się oczywiście nad nim.
- Słuchaj smarkaczu, nie pozwolę byś tak się do mnie wyrażał. Jesteś tylko nic nie znaczącym mugolakiem w którego żyłach płynie plugawa krew i naucz się szacunku do starszych - puścił go niezbyt delikatnie, tak że o mało co biedny Gryfon uderzył by w ścianę... po czym blondyn odsunął się o kilka kroków od niego patrząc z palącą nienawiścią na młodego.
Oj.. jak szybko można go wyprowadzić z równowagi, aż sam się zdziwił jak słowa młodego smarkacza na niego podziałały.
- Mały nie zgrywaj się bo to Ci się nie uda. -
Odwrócił się od niego, chwytając się za głowę, a z jego ust wyrwało się długie westchnienie.
Dracon Malfoy
Dracon Malfoy

Różdżka : 10 cali, głóg, włos jednorożca
Multikonta : ---

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by George Weasley on Czw Mar 06, 2014 8:20 pm

/ Się bilokuję, o.

Nie ma to jak wybrać idealny moment na przechadzkę po zamku!
Chociaż... no dobra, gwoli ścisłości George - lub Fred, to w końcu bez większej różnicy - wracał właśnie do Pokoju Wspólnego, najwyraźniej wyjątkowo nie mając większej ochoty na wieczorne włóczenie się po Hogwarcie. Zresztą, Gryfoni chyba akurat doskonale wiedzieli o tym, że bliźniacy ostatnio więcej mieli jednak do roboty w Pokoju Wspólnym, niźli poza nim, prowadząc sprzedaż swoich produktów i testując niektóre z nich. Dlatego też fakt, że ostatnio nie tak często widywało się ich na korytarzach po lekcjach nie powinien już chyba specjalnie dziwić. Bardziej wprawdzie mógł dziwić fakt, że tym razem w polu widzenia pojawił się tylko jeden z bliźniaków, no ale... i takie przypadki się przecież zdarzały.
I oczywiście, że Weasley nie mógłby tak po prostu przejść obojętnie obok, kiedy dotarł do niego głos Malfoya i kiedy wystarczył ledwie rzut oka, by stwierdzić, że najwyraźniej Ślizgon właśnie postanowił pokazać swoją wyższość nad młodszym Gryfonem. Dlaczego podobnie pożałowania godne zachowanie w wykonaniu Dracona jakoś niespecjalnie dziwiło rudzielca...?
- Daruj sobie, Malfoy. Bo zaraz będzie ci głupio, jak już trzecioklasista skopie ci tyłek - rzucił, podchodząc bliżej i zupełnie odruchowo wtykając ręce w kieszenie szkolnej szaty, gdzie aktualnie spoczywała jego różdżka. Co jak co, ale w obecności Ślizgonów lepiej było mieć ją pod ręką. Nie, żeby jakoś specjalnie George obawiał się Malfoya, ale... no, powiedzmy, że w razie czego wolałby potraktować go zaklęciem jako pierwszy.
Przy okazji zerknął w kierunku młodego, posyłając mu radosny uśmiech i spojrzenie, mogące być ni mniej, ni więcej, jak tylko odpowiednikiem pytania o to, czy aby na pewno wszystko było w porządku. No, w końcu niby wiadomo, że każdy Gryfon powinien świetnie radzić sobie nawet ze starszymi Ślizgonami, ale zawsze warto się upewnić. Choćby po to, żeby zawczasu wiedzieć, czy Malfoy zasłużył już sobie na jakąś odpowiednią odpłatę, czy jeszcze nie zdążył.
George Weasley
George Weasley

Różdżka : Wykonana z hikory, włos demimoza jako rdzeń, 11,5 cala

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Jared Peterson on Czw Mar 06, 2014 8:41 pm

Jared nie spodziewał się takiej reakcji Malfoya na zwykłe wyzwisko. Nie dało się ukryć że chłopak rozgniewał blondyna. Gdy Ślizgon wziął młodego za koszulę do góry, na twarzy Gryfona pojawiło się zdziwienie. Naprawdę go zaskoczył. Jednak po chwili wrócił do swojego chytrego uśmieszku, a jego pewność siebie wróciła z powrotem.
-A ty jesteś tylko nic nie wartą rozpuszczoną laluniom, która ma problem z zaakceptowaniem tych lepszych- Odszczekał się. Wypowiadając dwa ostatnie słowa wskazał na siebie żeby nie było wątpliwości o kogo mu chodzi. Pod koniec wypowiedzi pokazał Ślizgonowi język w wyrazie pogardy do jego osoby (ale ładnie opisałam)
Z chwilą gdy typek go puścił, do Jareda doszło to co powiedział. Jared idioto... pomyślał. Z każdym słowem był coraz bliżej kłopotu. Chłopiec nie bał się blondaska, jednak on miał nad nim przewagę. Był starszy, miał większe doświadczenie i siłę. Tylko gdyby chciał Gryfona walnąć musiałby uważać żeby sobie paznokci nie połamać, ale to już inna bajka.
- A tak w ogóle, naucz się co to szacunek, bo widać że nie pojmujesz znaczenia tego słowa-
Dodał jeszcze tylko, wkopując się przy okazji w większe bagno. Na szczęście zjawił się George- albo Fred, z odsieczą.
-Ej! Powiedz blondaskowi żeby mnie nie napastował- powiedział do Weasleya wskazując na Draco. O! przy starszym koledze Jared jest zdolny do wszystkiego.
Jared Peterson
Jared Peterson

Różdżka : 9 cali, Świerk,Włos z ogona testrala
Multikonta : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Dracon Malfoy on Pią Mar 07, 2014 3:06 pm

Na ustach Dracona pojawił się tylko ironiczny uśmieszek, gdy ten po chwili odwrócił się do młodego Gryfona mierząc go surowym spojrzeniem. Jego oczy świeciły się lekko jakby ten wpadł w jakąś furię i zarazem szał. Czasami nawet takie zachowanie u niego jest dopuszczalne. W ciągu kilku sekund jednak potrafił zmienić swoją twarz gdy na horyzoncie zjawił się jeden z Weasley. Malfoy zaklął w duchu, jeszcze brakowało mu tutaj zdrajcy krwi i to do tego rudzielca ale.. zaraz. Gdzie jest ten drugi? Zazwyczaj byli nierozłączną parą a teraz spójrzcie jest tylko jeden z nich, czyżby mieli dość siebie nawzajem? Bo na ich miejscu Draco by spieprzał od tego drugiego jak najdalej, może Fred albo George wreszcie zmądrzał? W zasadzie to Ślizgon nigdy nie starał się ich rozróżnić, dla niego obaj byli zdrajcami nie ważne jak mieli na imię.
- Weasley szczerze to nie mam ochotę na rozmowę z Tobą, zadaję sobie tylko jedno pytanie.. gdzie podziałeś swojego braciszka, czyżby zmądrzał i uciekł jak najdalej od Ciebie?
W głosie panicza było można wyczuć nutę niezadowolenia jak i znudzenia na widok ucznia z domu lwa. Nie przepadał on za jego rodziną o czym było wiadomo już od dawna i to raczej ze wzajemnością. Malfoy jeszcze zanim przyszedł do Hogwartu to słyszał o tej rodzinie rudzielców, ba! Nawet od razu rozpoznał jednego z nich w pierwszej klasie. Ślizgon skrzyżował ręce na piersi a wzrok wbił w postać bliźniaka.
- Ciebie smarkaczu nikt nie pytał o zdanie, nie bądź taki odważny jak masz pod ręką kogoś starszego - tylko takimi słowami potrafił to skwitować wzruszając lekko ramionami. Nie miał najmniejszej ochoty na dalszą konwersację z nimi, aż mdliło go na ich widok..
ugr... przeklęci zdrajcy i mugolaki...
Dracon Malfoy
Dracon Malfoy

Różdżka : 10 cali, głóg, włos jednorożca
Multikonta : ---

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by George Weasley on Pią Mar 07, 2014 3:27 pm

Podobnie jak Malfoya nie nie interesowało to, z którym z bliźniaków miał do czynienia, tak bliźniaka nijak nie interesowało zdanie Ślizgona na ich temat. Właściwie... czy kiedykolwiek kogoś z Weasleyów obchodziło jakoś szczególnie to, że niektóre ćwierćmózgi uważały ich za zdrajców krwi? Raczej nieszczególne. W zasadzie nikomu już nawet nie chciało się tłumaczyć komukolwiek, dlaczego te wszystkie brednie związane z czystością krwi były kompletnymi idiotyzmami.
W końcu ktoś pokroju Dracona i tak by tego nie zrozumiał...
Weasley zerknął w teatralnym geście za siebie, jakby dopiero pytanie Ślizgona miało mu uświadomić, że jego brata nie było tutaj razem z nim. Upewniwszy się zaś w tym, z czego przecież doskonale zdawał sobie sprawę, spojrzenie ponownie zatrzymał na niezbyt przyjemnym widoku, jakim była postać Malfoya.
- Widocznie przewidział, że na parterze można się napatoczyć na coś paskudnego, czego lepiej nie oglądać - bliźniacy mieliby się pokłócić i mieć dość siebie nawzajem? Ha, dobre sobie. - Ale na pewno byłby wzruszony twoim zainteresowaniem, na pewno mu to przekażę.
Dodał, poszerzając nieco swój uśmiech. Czyżby w tej wypowiedzi, gdzieś między wierszami, zawarte było ostrzeżenie tyczące się tego, że bliźniacy mogliby to zainteresowanie odwzajemnić? Całkiem możliwe... Podobnie jak całkiem możliwe było to, że takie odwzajemnienie zainteresowania z ich strony raczej nie mogło skończyć się zbyt miło dla Ślizgona. Innymi słowy - chyba ktoś tu powinien zacząć uważać, by nie paść zupełnie przypadkiem ofiarą jednego z dowcipów...
- Przykro mi Jared, ale to raczej nic nie da. Próbowałeś coś kiedyś tłumaczyć gumochłonowi? Dałoby taki sam efekt - zwrócił się znów do młodszego Gryfona, słysząc jego wypowiedź. Przy tym najwyraźniej nijak nie przejmował się tym, że rzeczone gumochłonopodobne stworzenie wciąż znajdowało się obok i prawdopodobnie doskonale wszystko słyszało. No... właściwie Malfoy musiałby chyba na moment ogłuchnąć, by nie usłyszeć tej wypowiedzi. Ale kto by tam zwracał na to uwagę?
- O, dobra uwaga. Czemu w takim razie nie pójdziesz sobie poszukać znów kogoś młodszego, żeby dalej móc się puszyć i zgrywać odważnego? - ponownie spojrzenie rudzielca zatrzymało się na Draconie, zaś George - lub Fred - uniósł lekko brwi, jakby faktycznie oczekiwał, że jednak Ślizgon wykaże się choćby szczątkową inteligencją i zastosuje się do tej uprzejmej sugestii.
George Weasley
George Weasley

Różdżka : Wykonana z hikory, włos demimoza jako rdzeń, 11,5 cala

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Jared Peterson on Pią Mar 07, 2014 7:06 pm

Jared oglądał całą sytuację. Patrzył się na blondyna obojętnym wzrokiem. Jakoś się nie przejmował tym co on mówił o „zdrajcach krwi” i innych bredniach. Gryfon ma takie szczęście że mógł posmakować dwóch żyć, mugolskiego i czarodziejskiego. Każde ma jakieś plusy i minusy. Ale nie różnią się aż tak bardzo. W obu światach istnieje coś takiego jak dyskryminacja. Z mugolskiego punktu widzenia Draco był rasistą.
Młody stał z boku, przy ścianie, pomiędzy Weasleyem a ślizgonem. Przysłuchiwał się ich rozmowie. Chłopak nawet nie zwrócił uwagi na to że jest tylko jeden z bliźniaków. Jednak jak się przyjrzeć to tak, wydawało się to dziwne. Ale jego wymówka była bardzo przekonująca. Gdyby Jared wiedział że będzie musiał rozmawiać z Malfoyem, pewnie zostałby w dormitorium.
Chłopiec gdy usłyszał uwagę Weasleya na temat blondyna, zachichotał tylko. W sto procentach zgadzał się ze starszym gryfonem. Trudno jest wytłumaczyć coś idiocie.
W towarzystwie Georga- lub Freda- Jared czuł się naprawdę pewnie. Wytknął język do Dracona, gdy usłyszał że ten znowu nazwał go smarkaczem. Naprawdę nie lubił tego wyzwiska. Miał trzynaście lat, więc do najmłodszych nie należy. Może i był troszkę niższy od rówieśników, ale to normalne, niedługo ich przerośnie. Był czasami dziecinny, ale jest jeszcze dzieckiem więc można mu wybaczyć. I ma ten wkurzający innych ludzi nawyk wytykania języka, który posiada od małego. No cóż, każdy ma jakieś wady, a ślizgon miał ich wyjątkowo dużo.
Jared Peterson
Jared Peterson

Różdżka : 9 cali, Świerk,Włos z ogona testrala
Multikonta : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Dracon Malfoy on Nie Mar 09, 2014 9:42 am

Draco przekrzywił lekko głowę na bok a językiem przejechał po dolnej wardze uważnie wpatrując się w postać rudego Weasley'a. Miał go serdecznie dość.. ogólnie to żaden Gryfon nie przypadł mu do gustu, chętnie by wszystkich wytępił co do jednego. Och.. on czekał na dzień gdy będzie zagłada zdrajców krwi i szlam, a pierwsza będzie Granger.. ta mała zarozumiała szlama.
- Słuchaj Weasley, nie mam zamiaru z Tobą rozmawiać bo takie uwagi w zasadzie nic mi nie robią. - wzruszył lekko ramionami zupełnie obojętny na te wszystkie wyzwiska, które młody Weasley do niego kierował. Nawet przestał się przejmować tym zarozumiałym małym smarkaczem, który szpanował teraz w obecności starszego Gryfona.. czasami Malfoy'owi chciało się z tego niesamowicie śmiać. A niby oni są tacy odważni! Dobry żart, prawda?
Błyszczące szare oczy Ślizgona na moment przeniosły się w stronę tego "smarkacza", chyba teraz zawsze będzie go tak nazywał o ile go spotka.. oj taak. Ślizgon jakoś nie miał zamiaru wdawać się w jakieś bójki dlatego wzruszył nieznacznie ramionami o odwrócił się.
- Pozdrów ode mnie tą szlamę Granger i powiedz, że będzie następna - kącik jego ust drgnął nieznacznie w kpiącym uśmiechu gdy ten pogwizdując lekko oddalił się korytarzem.
z/w
Dracon Malfoy
Dracon Malfoy

Różdżka : 10 cali, głóg, włos jednorożca
Multikonta : ---

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by George Weasley on Nie Mar 09, 2014 10:28 am

Wyzwiska? Och nie, nie. Weasley po prostu wypowiedział na głos te bardziej oczywiste fakty, z których Malfoy najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy. No... ale czemuż się dziwić, skoro ustalone już zostało, że inteligencja Ślizgona oscylowała gdzieś w okolicach poziomu inteligencji przeciętnego gumochłona. Ewentualnie górskiego trolla, chociaż w tym przypadku George wolałby nie ryzykować, że mógłby niepotrzebnie obrazić trolle. W każdym razie ten nikły intelekt Dracona mógłby tłumaczyć, dlaczego chłopak sam nie był świadomy tego, jakim był kretynem. Ale bez obaw! Dobrze, że w pobliżu była przynajmniej połowa bliźniaków Weasley, by nieszczęsnego Malfoya w porę uświadomić.
- Ał, co za cios, Malfoy nie chce ze mną rozmawiać. Nie wiem, jak się po tym pozbieram - rzucił w eter, nawet nie starając się przy tym, by jego głos zabrzmiał jakkolwiek przekonująco. Pokusił się jednak o to, by na moment w teatralnym geście przyłożyć dłoń do policzka, spojrzeniem odprowadzając Ślizgona, który najwyraźniej zdolny był przynajmniej do tego, by przyswoić niezwykle subtelną sugestię i w porę zabrać swój zarozumiały zadek gdzieś indziej. Tyle dobrego. Widocznie więc jakieś szczątki intelektu kołatały mu się jeszcze po tej blond łepetynie i pozostawiały jakieś nadzieje na przyszłość.
- Nie orientujesz się przypadkiem, czy Magiczna Menażeria z Pokątnej prowadzi sprzedaż wysyłkową? Komuś tu najwyraźniej przydałoby się jakieś zwierzątko. Może fretka? Albo kilka... - oczywiście, że o fretkowym incydencie Ślizgona słyszał już niemal każdy, w końcu plotki w Hogwarcie potrafiły roznosić się niezwykle szybko. I o ile pytanie rudzielca z całą pewnością kierowane było do Jareda, to jednak jeszcze przez moment Weasley przyglądał się plecom Dracona, jakby mógł to być widok jakkolwiek interesujący.
Dłużej jednak Weasley nie zamierzał zaprzątać sobie głowy Malfoyem, z uśmiechem odwróciwszy się w kierunku młodego Gryfona i całkowicie ignorując zarówno ostatnią wypowiedź Dracona, jak i fakt, że ten kiedykolwiek stał tuż obok.
- A tak właściwie, to co tutaj robisz poza użeraniem się z jakimiś blond ćwierćmózgami? - nie, to zdecydowanie nie było pytanie z serii "nie mam co powiedzieć, więc zadam najbardziej banalne pytanie świata". Wręcz przeciwnie. George-Fred, Gred, Feorge... Wszystko jedno. W każdym razie Weasley, formułując swoją wypowiedź prawdopodobnie liczył raczej na to, że młody zechce pochwalić się jakimś wyjątkowo interesującym planem, który mógłby przygnać go w tę część zamku. No, w końcu nie bez powodu bliźniacy pokładali w nim jako-takie nadzieję, że coś z niego wyrośnie i że będzie mógł ich godnie zastąpić, kiedy już obaj opuszczą Hogwart, prawda?
George Weasley
George Weasley

Różdżka : Wykonana z hikory, włos demimoza jako rdzeń, 11,5 cala

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Jared Peterson on Nie Mar 09, 2014 5:55 pm

Chłopak wyłączył się na chwilę, gdy Draco przestał się nim interesować i zajął się Weasleyem. Młodego nie obchodziło to co blondyn do niego mówił. Wiedział że starszy gryfon nic sobie z tego nie robi. A co do tego znienawidzonego prze Jareda wyzwiska, następnym razem gdy ślizgon go nazwie smarkaczem to ten mu przyłoży, tylko najpierw urośnie parę centymetrów. Kiedyś na pewno się zemści.
Chłopiec ocknął się gdy usłyszał starszego kolegę. -Po co robić krzywdę niewinnym zwierzętom- Tu miał oczywiście na myśli te biedne fretki które by musiały z nim dzielić dach.
W końcu Malfoy postanowił sobie pójść. Jared nagle poczuł w głębi takie miłe, ciepłe poczucie szczęścia. Chyba każdy to czuł gdy jakaś strasznie wredna osoba postanowiła przenieść swoją osobę gdzie indziej.
Młody uśmiechnął się do Georga- lub Freda, co za różnica. -Ja tylko tak sobie przyszedłem. Chciałem wymyślić coś co by wkurzyło tą wredną, różową kupę futra- Tu oczywiście chodziło mu o naszą niekochaną Dolores Umbrige. Jared jeszcze nie zna za wiele psikusów, ale ze starszym gryfonem na pewno coś wymyślą. Bo skoro ma ich zastąpić na następne lata, to musi się nauczyć co i jak. Zalezienie za skórę tej babie było jednym z wielu marzeń dzieciaka.
-A gdzie twój brat?- Pytanie za sto punktów które musiało paść. Bo to nie był codzienny widok. Gryfon chyba pierwszy raz widział bliźniaków osobno.
Jared Peterson
Jared Peterson

Różdżka : 9 cali, Świerk,Włos z ogona testrala
Multikonta : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by George Weasley on Nie Mar 09, 2014 6:40 pm

Może i było nieco racji w tym, że krzywdzenie biednych fretek i skazywanie ich na towarzystwo Malfoya było niepotrzebne, jednak... mimo wszystko całkiem przyjemnie byłoby móc zobaczyć Ślizgona zwiewającego przed niepozornymi zwierzątkami. Ba, była to wizja na tyle kusząca, że George z bratem musieli to koniecznie przemyśleć i rozważyć wcielenie pomysłu w życie. Na razie jednak Weasley po prostu wzruszył lekko ramionami, porzucając ten temat. Być może wciągną w swoje plany młodego, kiedy rzeczywiście wezmą się za ich realizację. Ale w tym momencie dłuższe roztrząsanie tematu Malfoya mogłoby co najwyżej przyprawić George'a o mdłości.
- Słyszałeś, że ktoś zwinął jej z gabinetu te jej obrzydliwe talerzyki z kotkami? - beztroskim pytaniem odpowiedział na wypowiedź Jareda. W zasadzie... trudno byłoby o tym nie słyszeć, skoro profesor Ropucha z tego powodu zwołała nawet wszystkich uczniów do Wielkiej Sali, licząc na to, że w ten sposób uda jej się znaleźć winnych. - Pewnie by się ucieszyła, gdyby ktoś je w końcu znalazł. Gorzej, gdyby trafiły w jakieś niepowołane ręce, czy coś...
Czy on właśnie sugerował, że dobrze byłoby znaleźć te nieszczęsne talerzyki po to, by wykorzystać je przeciwko Umbridge? No oczywiście! Zwłaszcza, że bliźniacy wciąż mieli pewien pomysł na to, jaki można byłoby zrobić z nich pożytek, gdyby udało im się je znaleźć.
Nieco szerzej uśmiechnął się w odpowiedzi na pytanie dotyczące Freda. Cóż... w końcu rozłąka bliźniaków zwykle musiała mieć jakiś powód. W tym przypadku zaś powód ten musiał wydawać się George'owi całkiem zabawny.
- Powiedzmy, że coś nie do końca nam wyszło z Wymiotkami Pomarańczowymi. Ale już niedługo powinien być w stanie wyjść z dormitorium - ot, drobny wypadek przy pracy, zdarza się. W przypadku bliźniaków... może zdarzać się dość często. Zresztą, skoro George zdecydował się zostawić na moment brata, to znaczyło to tylko tyle, że jego stan faktycznie był mimo wszystko całkiem dobry.
George Weasley
George Weasley

Różdżka : Wykonana z hikory, włos demimoza jako rdzeń, 11,5 cala

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Jared Peterson on Pon Mar 10, 2014 4:59 pm

Jared chętnie by popatrzył na Malfoya uciekającego przed fretkami. Jednak naprawdę szkoda by ich było. Ale jeśli bliźniacy zdecydują się by spełnić ten plan, to młody chętnie im pomorze.
-Jasne że słyszałem- Gryfon pamięta tą aferę, którą nikt oprócz Umbrige się nie przejął. Kto by się przejmował jakimiś gównianymi talerzykami, które nadają się już tylko na śmietnik? I w dodatku z ich powodu trzeba było zmarnować swój cenny, wolny czas by pójść do Wielkiej Sali. Czego Jared nie zrobił. Widocznie nikt nie zauważył braku jednego ucznia. Ale jeśli jednak ktoś zauważył, to trudno. Później mu się dostanie.
-To gdzie szukamy, mistrzu?- Odpowiedział, na jego twarzy pojawił się cwany uśmieszek. Chłopak poparł Weasleya. Jeśli mogli dopiec Dolores, to był jak najbardziej za. Tylko trzeba było wiedzieć gdzie ich szukać. Ten kto to zrobił pewnie chciał żeby nikt ich nie znalazł, albo wręcz przeciwnie. Szkoła jest duża, więc nie ważne czy w dwójkę, czy w trójkę przeszukanie każdego konta zajmie wieki.

//Sorki za krótki post, ale grypa mnie męczy i tak trochę ciężko się skupić
Jared Peterson
Jared Peterson

Różdżka : 9 cali, Świerk,Włos z ogona testrala
Multikonta : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by George Weasley on Nie Mar 16, 2014 6:22 pm

Gdzie szukać talerzyków? Ha, to było naprawdę całkiem niezłe pytanie. Prawie tak samo jak to, kto w ogóle wpadł na pomysł, by je ukraść, skoro z całą pewnością nie dokonali tego bliźniacy. Chyba, że ktoś zechciałby założyć, że bracia Weasley zwyczajnie lunatykowali i podczas tego właśnie lunatykowania, włamali się do gabinetu Umbridge. To by przynajmniej wyjaśniało, dlaczego samego zajścia by nie pamiętali. Mimo wszystko jednak bardziej prawdopodobną wersją zdawała się być ta, zgodnie z którą po prostu to nie oni byli odpowiedzialni za zniknięcie talerzyków. A skoro tak, to wypadało się chwilę zastanowić nad pytaniem postawionym przez młodszego Gryfona...
- Czyje portrety wiszą pod gabinetem Umbridge? - znajomość zamku swoją drogą, ale wszystkie te obrazy naprawdę ciężko było spamiętać. No i... tak, wbrew pozorom pytanie wciąż tyczyło się tematu tych nieszczęsnych kotków i ewentualnych poszukiwań. Oscylowało zaś wokół pomysłu, którego ostatecznie bliźniacy nie wykorzystali zaraz po zebraniu zwołanym przez Ropuchę.
- Zresztą, nieważne. Mieliśmy spróbować się z nimi dogadać, żeby dowiedzieć się, czy przypadkiem kogoś nie widziały - to chyba bardziej logiczne, niźli bezsensowne przeczesywanie zamku, w którym aż roiło się od ukrytych pomieszczeń, prawda? Nawet, jeśli wiązało się z tym ryzyko nakrycia przez Umbridge podczas węszenia pod jej gabinetem...
- Chyba właśnie od nich można zacząć szukać - stwierdził, ruszywszy w kierunku schodów. No bo po cóż czekać niepotrzebnie z realizacją pomysłu, jeśli można wziąć się za niego od razu?
George Weasley
George Weasley

Różdżka : Wykonana z hikory, włos demimoza jako rdzeń, 11,5 cala

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Jared Peterson on Pon Mar 17, 2014 5:56 pm

Jared z początku podejrzewał że mogli je zabrać bliźniacy, ale wyglądało na to że się mylił. Bo kogo innego można by było o to podejrzewać? Teraz gdy chłopak o tym myślał przychodził mu do głowy irytek. On przecież uwielbia dręczyć uczniów jak i nauczycieli. Pewnie ukradł talerzyki by zdenerwować Umbrige, co gryfon popiera, tylko szkoda że musieli marnować swój cenny czas by wysłuchiwać jak ta wiedźma się użala. Młody pamięta jak ten poltergeist lubił robić psikusy pierwszoklasistom, w tym Jaredowi. Na szczęście pierwszy rok minął, a on zabrał się za młodszych.
Oczywiście talerzyki mógł ukraść ktokolwiek, prawie wszyscy nienawidzą tej różowej wiedźmy, więc winny mógł być każdy.
Chłopak słysząc pytania zaciął się na chwilę próbując pamięcią wrócić do chwil kiedy tamtędy przechodził. Było wiele takich chwil, jednak trudno zapamiętać wszystkie obrazy. Ocknął się kiedy George omówił swój plan odnalezienia talerzyków. Pomysł ten wydał mu się logiczny. Łatwiej było zapytać się obrazów niż na własną rękę ich szukać.
-To chodźmy- Oznajmił i ruszył w stronę schodów za starszym kolegą, starając się za nim nadążyć.
Jared Peterson
Jared Peterson

Różdżka : 9 cali, Świerk,Włos z ogona testrala
Multikonta : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach