Gabinet profesor Umbridge

Go down

Gabinet profesor Umbridge

Pisanie by Mistrz Gry on Pią Lut 28, 2014 7:25 pm


Pełen kotków. Przerażających, słitaśnych kotków na talerzykach, porozwieszanych na ścianach. I wszędzie jest różowo. Tak piekielnie różowo, że aż zęby bolą.

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet profesor Umbridge

Pisanie by George Weasley on Czw Mar 27, 2014 8:09 pm

/ z parteru...

Słowo się rzekło, wypadałoby więc rzeczywiście ruszyć się i przynajmniej spróbować porozmawiać z portretami wywieszonymi na korytarzu przed gabinetem Umbridge.
Na schodach George tylko na moment obejrzał się przez ramię, by upewnić się, że młodszy Gryfon faktycznie podchwycił pomysł i poszedł za nim. Nie, żeby spodziewał się czegoś innego - jakiegoś aktu tchórzostwa, nagłej niechęci, czy czegokolwiek podobnego. Po prostu... wolał się upewnić, że wciąż miał towarzystwo. Zwłaszcza, że chyba nietrudno było się domyślić, że nie przywykł raczej do przebywania tylko w towarzystwie kogoś, kto nie był jego bliźniakiem.
W każdym razie, upewniwszy się, że Jared wciąż szedł za nim, mogli w końcu dotrzeć pod odpowiedni gabinet. Swobodnym krokiem, bez niepotrzebnego czajenia się i chowania w każdym możliwym zakamarku, a tym samym - jak miał nadzieję George - zwracając na siebie jak najmniej uwagi. Bo któż miałby im niby zabronić swobodnego spaceru po korytarzu? Do godziny, w której uczniowie powinni znaleźć się w dormitorium jeszcze nieco brakowało, toteż wszystko było w porządku. Wystarczyło jedynie znaleźć portret, który mógłby wyglądać na względnie chętny do współpracy.
Tuż pod gabinetem Weasley przystanął więc, spod drzwi zerknąwszy na ściany i starając się ocenić, który z obrazów mógłby mieć najlepszy widok na potencjalnego złodzieja. Nieznacznym ruchem głowy wskazał na ten, który znajdował się na przeciwległej ścianie, zerknąwszy przy tym na Jareda.
- Chyba wypadałoby go jakoś uprzejmie obudzić - stwierdził przyciszonym głosem, znów przenosząc na moment spojrzenie na wizerunek podstarzałego czarodzieja, który drzemał spokojnie w ramach swojego portretu.
avatar
George Weasley

Różdżka : Wykonana z hikory, włos demimoza jako rdzeń, 11,5 cala

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet profesor Umbridge

Pisanie by Jared Peterson on Czw Mar 27, 2014 9:02 pm

Chłopiec szedł szybkim krokiem za Georgiem próbując za nim nadążyć. Takie to są wady bycia niskim.
Weasley nie musiał się obawiać że Jared stchórzy. Było wręcz przeciwnie. Chłopak był podekscytowany strasznie chciał wiedzieć kto mógł ukraść te talerzyki. W dalszym ciągu obstawiał irytka, ale jeśli to był jakiś uczeń to Gryfon poleci do niego z gratulacjami za genialny pomysł.
Zatrzymał się przy portrecie starego czarodzieja. -Zostaw to mnie- powiedział cicho do jednego z bliźniaków i przybliżył się do portretu. -Ej, ty! Wstawaj!- krzyknął. Nie było to co prawda uprzejme, jednak uprzejmym tonem nic by to nie dało. Jared ma już doświadczenie w budzeniu ludzi. Ćwiczył różne sposoby na swoich braciach. U nich akurat najskuteczniejszą metodą było oblanie wodą, no ale niestety mały Gryfon na obecną chwilę nie miał do niej dostępu.
Kiedy staruszek się już obudził. Chłopak postanowił się go zapytać o to co najważniejsze. -Wiesz kto ukradł talerzyki Umbridge?- Zapytał prosto z mostu. Wypadałoby go przeprosić za nagłą pobudkę, ale szkoda było czasu.
Jared w tej chwili był niezwykle pewny siebie. Czuł się jak jeden z detektywów w mugolskich serialach policyjnych. I wbrew pozorom telewizja również może czegoś nauczyć.

avatar
Jared Peterson

Różdżka : 9 cali, Świerk,Włos z ogona testrala
Multikonta : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet profesor Umbridge

Pisanie by Mistrz Gry on Nie Mar 30, 2014 7:32 pm

Staruszek na portrecie podskoczył wystraszony, słysząc krzyk małego Gryfona. Rozejrzał się niezbyt przytomnie i wreszcie zlokalizował źródło hałasu, identyfikując je jako ucznia, który stanowczo powinien być gdzie indziej.
- Powinieneś spać, młody człowieku, zamiast włóczyć się po zamku i budzić uczciwych ludzi! - ofuknął go, poprawiając się w swoim fotelu,na którym został sportretowany. Jego wzrok za chwilę powędrował na rudą czuprynę i zmierzył drugiego chłopca nieprzychylnym spojrzeniem od stóp do głowy. - Ty też. Uczniowie o tej porze nie powinni włóczyć się po zamku.
Zastanowił się jednak nad odpowiedzią na pytanie młodszego z chłopców, przywołał w pamięci tamten wieczór...
- Nie, nie wiem. Pamiętam tylko dźwięk otwieranego okna, straszny miaukot, dobiegający ze środka i cichnący w oddali.

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet profesor Umbridge

Pisanie by George Weasley on Nie Mar 30, 2014 7:51 pm

Nie trzeba było być specjalnie odkrywczym, by spędziwszy nieco czasu w Hogwarcie zorientować się, że większość portretów bywała wyjątkowo zrzędliwa i niezbyt chętna do jakiejkolwiek współpracy. Prawie, jakby wszyscy artyście portretowali tylko zrzędy i gderliwych mruków. A może to samo uwiecznienie na obrazie tak działało? Mniejsza o to. W każdym razie dość łatwo można było się domyślić, że metoda wybrana przez Jareda nie była najlepsza, jeśli chodziło o budzenie postaci z portretu. A przynajmniej nie, jeśli chciało się uzyskać jakieś informacje.
Niestety, w tej kwestii George nie zdążył zareagować. Za to teatralnie wzniósł na moment spojrzenie ku sufitowi, kiedy czarodziej z portretu rozpoczął swoje zrzędzenie na temat tego, że nie powinni tutaj przebywać o tej porze. Już nawet był gotów uraczyć zrzędliwy portret odpowiednią ripostą, doszedłszy do wniosku, że i tak niczego się od niego nie dowiedzą, kiedy jednak... Ach, nie. To jednak nie było zbyt przydatne, mimo wszystko.
- Chęć przysłużenia się zrozpaczonej profesor Umbridge na pewno może usprawiedliwiać lekkie nagięcie regulaminu - zauważył, całkiem uprzejmie. Prawie, jakby rzeczywiście nie kierowało nim nic innego, jak chęć odnalezienia tych przeklętych talerzyków dla dobra nauczycielki. Oczywiście. Bo przecież każdy ją uwielbiał i chciał dla niej jak najlepiej. Zwłaszcza bliźniacy i towarzyszący im czasami młodszy Gryfon.
- Okno? - powtórzył zaraz za portretem, zmarszczywszy lekko brwi. Byli na pierwszym piętrze. Więc może jednak rzeczywiście była to sprawka Irytka? Albo kogoś, kto mógłby dostać się na tę wysokość przy użyciu miotły... Lub innego ducha, choć te chyba jednak nie preferowały podobnych rozrywek...
- I żadnego poltergeista w pobliżu? - no dobra, może i czarodziej powiedział, że nie widział nikogo, ale... W końcu jeśli faktycznie miałby to być Irytek, to raczej trudno byłoby go przeoczyć, prawda?
avatar
George Weasley

Różdżka : Wykonana z hikory, włos demimoza jako rdzeń, 11,5 cala

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet profesor Umbridge

Pisanie by Jared Peterson on Czw Kwi 03, 2014 2:11 pm

Miało być uprzejmie czy skutecznie? Zdecydujcie się. No może sposób Jareda nie był za dobry, no ale typek z obrazu się obudził, a to najważniejsze.
No ale już trudno, co było to było. Gryfon dał swojemu starszemu koledze mówić. George bardzo ładnie usprawiedliwił ich z łamania regulaminu, więc Jared nie dodał już nic ze swojej strony żeby przypadkiem tego nie zepsuć.
Stał z boku dając rudemu rozmawiać z staruszkiem. Chłopak przyglądał się innym obrazom w pobliżu. Może kto inny widział sprawcę.
Chłopiec słysząc jak staruszek mówi że sprawca prawdopodobnie wszedł przez okno, spojrzał w stronę obrazu. -Założę się że to irytek.- Powiedział do bliźniaka, który widocznie również podejrzewał o to szkolnego poltergeista. Zawsze mógł to być jakiś inny duch, jednak takie rzeczy kojarzą się tylko z irytkiem.
avatar
Jared Peterson

Różdżka : 9 cali, Świerk,Włos z ogona testrala
Multikonta : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet profesor Umbridge

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach