Sarita Stephens

Go down

Sarita Stephens

Pisanie by Lina Stephens on Czw Lut 27, 2014 6:53 pm



ψ Sarita Stephens ψ

Christina Milian




»Imiona postaci«
Sarita Susan Sabrina
»Nazwisko postaci«
Stephens
»Wiek«
15 lat
»Data urodzenia«
27 kwietnia
»Miejsce urodzenia«
Hawana, Kuba
»Czystość krwi«
Czysta

»Miejsce zamieszkania«
Nicea, Francja
»Dom«
Ravenclaw
»Patronus«
w przyszłości wilk
»Bogin«
zamskowany czarodziej
»Zawód«
uczennica
»Różdżka«
12' sosna, włókno ze smoczego serca, średnio giętka



» PATRONUS  « Otóż Sarita nigdy nie próbowała tego zaklęcia, Coś o nim słyszała ale nigdy nie próbowała. Jak kiedyś w przyszłości znów do niej wróci magia, to na pewno spróbuje tego zaklęcia i wtedy to będzie biały wilki.

» RODZINA  «

Ψ    matka Catelina i ojciec Esteban nie żyją, zostali brutalnie zamordowani       

Ψ    nie utrzymuje kontaktu z dalszą rodziną

Ψ    Aaron - przyjaciel nieżyjącej już matki Sarity, zaopiekował się Kubanką, gdy Catelina została zamordowana

BIOGRAFIA
Pewnego słonecznego kwietniowego dnia na świat przyszła śliczna mała dziewczynka o ciemnych oczach. Jej skóra była jakby naturalnie muśnięta słońcem, przez co jeszcze bardziej urzekła swoim wyglądem swych rodziców. Była tak upragnionym dzieckiem, przez dwójkę ludzi, że chcieli ją obdarzyć wielką miłością. Nazwali dziewczynkę Sarita - co po hiszpański oznacza księżniczkę. Córka miała dość potężnych magicznych rodziców. Matka czystej krwi, Ojciec co prawda mieszaniec, ale i tak ich córka miała sto procent magiczną czystą krew. Wszystko to działo się niecałe piętnaście lat temu. Mała dziewczynka była oczkiem w głowie dwójki rodziców. Jednak szczęście nie mogło trwać aż tak długo. Kiedy Sarita miała 5 lat, ich rodzinny dom na Kubie został zaatakowany i całkowicie zniszczony. Wtedy zginął w tym incydencie Ojciec dziewczynki. Na szczęście mała nie była tego świadkiem. Słyszała o tym niechętnie z opowieści swej matki. Sama nie wiele pamiętała. Sarita dorastała i zawsze podziwiała mamę z jaką dokładnością, estetyką rzucała zaklęcia. Przez wizję matki polubiła magię. Nie mogła się doczekać dnia w którym i ona zacznie się uczyć i będzie mogła samodzielnie rzucać zaklęcia. Chciała być taka jak jej matka. Była jej ideałem, wzorem praktycznie w każdej dziedzinie. Zaczynając od sposobu życia, pomysłów, a kończąc na magii. Jednym słowem Catelina była dla niej kimś bardzo ważnym. W końcu pewnego dnia przez ich kominek wpadł list z informacją o przyjęciu do Hogwartu. Młoda czarownica ucieszyła się jak nigdy. W końcu będzie mogła pójść i wyszkolić się, aby w przyszłości stać się taka jak jej matka. Często spędzały razem popołudnia, obydwie lubiły siedzieć przy kominku i po prostu słuchać tego wesołego trzasku ognia. To właśnie ogień był przyjacielem Sarity od najmłodszych lat. Sama nie wiedziała dlaczego. Już jako mały brzdąc miała dobry słuch i lubiła się ruszać, dlatego została zapisana do szkoły baletowej, a później na gimnastykę artystyczną, którą trenowała przez ponad 7 lat. Do tego nie stroniła od nauki różnych tańców. Przecież wychowywała się na Kubie, tam muzyka jest wszędzie.
No i nadszedł pewnego dnia ten cudowny dzień w którym ruszyła do szkoły. Zakupy i zwiedzanie całej Pokątnej. Później podróż pociągiem do Szkoły. To było tak naprawdę pierwsze tak naprawdę długie rozstanie się z Matką. Podczas ceremonii została przydzielona do Krukonów. Nie tak źle. Zdobywała nowych znajomych. O dziwo na palcach jednej ręki mogła policzyć osoby spoza Wielkiej Brytanii. Szkoda. Choć z drugiej strony zawsze się czymś wyróżniała. Nie tylko swoim zawziętym charakterem, ale również wyglądem.
Co do Jej nauki zawsze z zapałem i determinacją czekała na swoje pierwsze zajęcia z zaklęć. Jeszcze przed nimi całą książkę już zdążyła przeczytać i pozaznaczać sobie te najważniejsze i najbardziej potrzebne rzeczy. Chłonęła niczym gąbka każdą nową informację odnośnie zaklęć.
Na każdą przerwę w nauce wracała do swojej kochanej Hawany. W końcu tam się wychowała i tam zamierzała wrócić gdy ukończy szkołę. Jednak nie wszystko było takie kolorowe jakby mogło się wydawać. Pewnego sierpniowego dnia zdarzyło się coś co nigdy zdarzyć się nie powinno. Szczęście i radość tej już i tak wybrakowanej rodziny nie mogło trwać zbyt długo. Dziewczyna wybrała się z matką na spacer po Hawanie. Wieczór, słońce jeszcze otulało ich twarz, spacerowały sobie razem. W pewnej chwili zostały napadnięte przed grupkę zbirów, jak się chwilę później okazało - magów, którzy uwielbiali patrzeć jak ktoś cierpi i błaga o śmierć. Jeszcze wtedy nie wiedziała że to byli Śmierciożercy.
Tamto wydarzenie jest chyba najbardziej bolesnym z wszystkich które posiada Sarita. Bowiem wtedy widziała śmierć swojej matki, widziała jak uchodzi z niej życie. Jej ideał zginął, a ona jakimś cudem przeżyła. Może to zasługa przyjaciela matki i osoby, która zawsze była obok - Aarona. To właśnie On uratował ją porywając stamtąd. Ponoć miał je odwiedzić tego wieczoru. Zamknęła się w Jego wielkiej posiadłości w jakże słonecznej i pięknej Nicea'i. To był okropny czas dla Sarity. Nie dość, że postać Aarona przyprawiała ją zawsze o dreszcze i bała się mu sprzeciwić. Wyglądał bowiem jakby był wygłodniałym osobnikiem czekającym tylko na to aby zabić. W rzeczywistości nie był taki zły. To jeszcze dziewczyna nie potrafiła się odnaleźć. Niby była bezpieczna, jednak cały czas wspomnienia wracały. Straciła osobę na której jej tak bardzo zależało. Była w całkowitej rozsypce. Całymi dniami siedziała w swoim nowym pokoju, nigdzie nie chciała wychodzić, a już słyszeć o szkole tym bardziej. Wiedziała jednak że będzie musiała wrócić do Hogwartu. Dzięki Bogu Aaron nie naciskał zbytnio na edukację. Mężczyzna sprowadził jej rzeczy z Hawany i pozwolił mieszkać u siebie, po prostu zaopiekował się nią. Po Catelinie zostały tylko wspomnienia i pierścionek, który dała córce. Tylko to pozostało.
Gdy po wakacjach wróciła do szkoły była już zupełnie inną osobą. Sarita już tak często nie uśmiechała się, nie byłą taką radosną osobą jak wcześniej. Nie potrafiła się odnaleźć tam. Do tego nie szło jej z zaklęć. Jedyny przedmiot który tak naprawdę kochała i chciała być zawsze najlepsza. Teraz Jej całkowicie nie szło. Jakby zablokowała się całkowicie na magie. Nie potrafiła użyć najprostszego zaklęcia. No i z jednej z najlepszych uczennic, stała się tą najgorszą. To koszmar. Jakoś zaliczyła semestr i pojechała na przerwę świąteczną do Aarona. Zmiana klimatu na pewno pomoże. W końcu słońce tam jest codziennie, ciepło. Choć przez chwilę mogła się poczuć jakby była na Hawanie, za którą bardzo tęskniła, ale nie miała odwagi tam pojechać. Boi się że przeszłość powróci i nie będzie w stanie tego wszystkiego już dłużej wytrzymać. Oczywiście zaczęła się żalić Aaronowi, że nie chce wracać do szkoły i że już ma dość tego wszystkiego. W Nicea wstał właśnie przepiękny dzień, dlatego też Sarita wyszła rankiem z posiadłości na spacer. Cieplej zawsze było w Hawanie - pomyślała sobie. Udała się na spacer, aby zwiedzić okolicę. Tak tyle lat tam była a niewiele chodziła po okolicy. Zamykała się w posiadłości gdzie było tam praktycznie wszystko. Nigdy natomiast nie oddalała się od posiadłości zbyt daleko, tak jak kazał Aaron. Oj Sarita jest chyba jakimś magnesem na kłopoty, chyba przyciąga to zło do siebie. Czemu tak piszę? Bo została zaatakowana, tak samo jak kiedyś ona i Catalina. Tylko, że tym razem była bardzo bliska śmierci i co było dziwnego to również uratowana przez Aarona. Dziwne dwa razy uratował Ją przed śmiercią. Szybko opatrzył rany i przeniósł do szpitala, gdzie otrzymała fachową pomoc. Na kilka ostatnich dni wróciła do Francji i tam zauważyła coś czego wcześniej nie widziała. Aaron traktował Saritę jak własną córkę, choć i tak z początku to było dość dziwne, a ona z każdym dniem odkrywała że pod tym lodowym wyglądem kryje się wspaniała osoba, która ma serce i jest bardzo troskliwa. Zaczęła w nim widzieć przyjaciela. Jednak nie mogła nacieszyć się spokojem zbyt długo, wiem musi wrócić na kolejny semestr do szkoły i podjąć naukę i próbę pogodzenia się z tym wszystkim co ją otacza i co jej się przytrafiło. Dużo pisze listów do Aarona jakoś tak chyba zaufała mu. On czasem odwiedza mała Księżniczkę w miasteczku obok Szkoły. No i proszę kolejny raz Sarita jest w szkole. Czy ściągnie kolejną katastrofy na siebie i otoczenie?


CHARAKTER
Sarita to bardzo złożona postać. W jednym słowie nie można opisać jej w żaden sposób. Z samego początku swojego życia była miłą, sympatyczną osobą. To co myśleli inni brała pod uwagę, ale i tak jej zdanie zawsze było na wierzchu. Uśmiechnięta i radosna, żyła chwilą. Zawsze pomocna dla swoich przyjaciół. No dosłownie w ogień za nimi może skoczyć. Jest niesamowicie uparta, sprytna - to odziedziczyła po Catalinie. Do tego można też dodać, że ambitna. Nie będzie bała się iść do celu po trupach. Potrafi zawalczyć o swoje, wypyskować co trzeba i komu trzeba. Często własnie przez to jest w jeszcze większych kłopotach. Odkąd straciła matkę i została zaatakowana stała się bardzo nieufnym człowiekiem. Jest jeszcze bardziej uparta, zaborcza i nawet można powiedzieć że trochę chamska. Nie okłamie Cię, nawet jeśli to ma przekreślić twoje marzenia i spowodować wielki ból. Teraz odpycha od siebie ludzi i nie chce mieć przyjaciół. Boi się zaufać komuś. Po prostu nie chce później cierpieć.

CIEKAWOSTKI
Można usłyszeć u Niej lekki hiszpański akcent. Czasem kiedy jest zdenerwowana, zapomina się i mówi po hiszpańsku. Najczęściej wtedy niezbyt kulturalne słowa. Jej skóra jest naturalnie muśnięta słońcem, przez co nie musi się opalać, co ja wyróżnia w tym klimacie. Plus pochodzenia z Kuby. Posiada słodkie i niewinne spojrzenie, które potrafi skutecznie wykorzystać. Uśmiech również potrafi oczarować tych co trzeba. Naturalnie spotkać u Niej można burzę loków i kolor jasny brąz, choć często też je prostuje. Ostatnio coraz częściej. Ogólnie jest dość wyrośnięta jak na swój wiek. Uwielbia taniec i to chyba jako jedyne ją odrestaurowuje. Ma bardzo dobre poczucie rytmu i kiedyś przed tym całym zamieszaniem w Jej życiu z matką, to była pierwszą osobą która zagrzewała swoją drużynę do boju. Uwielbia żelki, czekoladę.



Ostatnio zmieniony przez Sarita Stephens dnia Czw Lut 27, 2014 7:28 pm, w całości zmieniany 1 raz


Whatever u want I got it!

Whatever u need that's me!
avatar
Lina Stephens

Różdżka : 12' sosna, włókno ze smoczego serca, średnio giętka
Multikonta : -
Skąd : Hawana

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sarita Stephens

Pisanie by Lina Stephens on Czw Lut 27, 2014 6:55 pm


    uwaga rzucam ^^


Whatever u want I got it!

Whatever u need that's me!
avatar
Lina Stephens

Różdżka : 12' sosna, włókno ze smoczego serca, średnio giętka
Multikonta : -
Skąd : Hawana

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sarita Stephens

Pisanie by Admin on Czw Lut 27, 2014 6:55 pm

The member 'Sarita Stephens' has done the following action : Rzut kośćmi

'Bonus do karty' :

Result :
avatar
Admin
Admin


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sarita Stephens

Pisanie by Armand Crow on Czw Lut 27, 2014 7:38 pm

Hmm... Nie bardzo mi się widzi, żeby Kubanka chodziła do Hogwartu. Znaczy, jest to możliwe, jak najbardziej, ale pod warunkiem, że przeprowadziłaby się na Wyspy zanim poszła do szkoły. Kuba na pewno ma jakąś inną szkołę magii, podobnie, jak Francja- stąd mało dzieciaków spoza Wielkiej Brytanii w Hogwarcie. Także zmień to trochę - niech wcześniej się przeprowadzi na Wyspy z Kuby, a później ewentualnie z Wielkiej Brytanii - do Nicei.
I bardziej krukońską bym ją zrobiła. Nie tylko zaklęcia - w ogóle pociąg do wiedzy. :)Krukoni uwielbiają grzebać w książkach i się uczyć, są ambitni i chcą się jak najwięcej uczyć.

EDIT
Właściwie, to jeszcze zastanawia mnie, dlaczego w ogóle jej rodzice zostali zabici? No i - śmierciożercy wtedy nie działali raczej. Voldemorta nie było,oficjalnie był martwy, to nie mieli chyba powodu? Podobnie - po co zaatakowali Saritę? Tym bardziej, że była czystej krwi, to nie bardzo tak...

I zgooglowałam ta aktorkę. Postaraj się wybierać jej na avatary takie zdjęcia, gdzie wygląda młodo, bo na niektórych wygląda na około 30 - 40, to nie pasuje na 15-latkę. Smile
Takie zdjęcia, jak to http://c.wrzuta.pl/wi4402/bd5b3f4e001a1d2547792231/christina_milian to http://www.hdpaperwall.com/wp-content/uploads/2013/11/Christina-christina-milian-6819622-1600-1200.jpg czy to http://i.pinger.pl/pgr18/d145f7240025503c4c4691c4/Christina+Milian+(4).jpg Smile
avatar
Armand Crow

Różdżka : 13 cali, dąb, sztywna, włókno ze smoczego serca

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sarita Stephens

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach